Na scenie

Studio holistycznej diagnozy skóry – wywiad

Dziś w kolejnym wywiadzie z przedsiębiorcą porozmawiamy z Nina Grzyborską, właścicielką firmy The Skin Elf – centrum holistycznej diagnozy i pielęgnacji skóry oraz Miód i Wanilia – zwykły-niezwykły, gabinet kosmetyczny, od którego wszystko się zaczęło.

Nina prowadzi swój nowy biznes The Skin Elf od niedawna.

Poznaj historię Niny oraz jej nowego przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że z tego wywiadu również wyniesiesz coś dla siebie oraz, że pomoże Ci on w prowadzeniu Twojego własnego biznesu.

1584390997

Dołącz do ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka „Strategia pozyskiwania klientów online – SEOoraz liczne, dedykowane materiały – dla naszych subskrybentów.

Ok zatem nie przedłużając, zapraszam do lektury.

Opowiedz coś o sobie i swojej firmie. Czym się zajmujecie, co oferujecie?

Oferuję niszową usługę holistycznej diagnozy skóry, która polega na zadbaniu o skórę jako cały organ czyli od dobrania dla niego suplementacji, poprzez dietę, pielęgnację i na nietoksycznym dostosowanym makijażu do potrzeb skóry makijażu kończąc. Dbam o osobę kompleksowo układając indywidualny plan do stylu życia i upodobań pacjenta – jednocześnie realizując jego cele. Zabiegi są dobierane TYLKO w razie konieczności głębszej pracy na skórze, ale nie zawsze są niezbędne 🙂

Skąd pomysł na tak egzotyczny w naszym kraju  biznes? Jaki był początek Twojej firmy?

Moja przygoda z tego rodzaju usługą rozpoczęła się w Irlandii, gdzie takie podejście do skóry jest normalne 🙂 Tam właśnie studiowałam 12 lat temu i zaczęłam rozwijać swoją predyspozycję do tzw skin consultingu. Cały czas pracując i kształcąc się jednocześnie – praktykowałam i doskonaliłam swój warsztat. Po powrocie do kraju w styczniu 2019 roku założyłam swój biznes – The Skin Elf 🙂

Jak długo pracowałaś w tej branży zanim zdecydowałaś się iść na swoje? Czy aby zajmować się skin consulting’iem trzeba mieć jakieś specjalne uprawnienie, kursy, certyfikaty? Jest ta usługa/działalność jakoś uregulowana?

Studiowałam za granicą, pracuję w branży od 12 lat. W zeszłym roku w styczniu postanowiłam iść na swoje. Na studiach w Irlandii wybiera się specjalizację, a później rozwija się ją na poszczególnych kursach i szkoleniach.

W ciągu tych lat ukończyłam ich bardzo wiele, a doświadczenia zyskałam zbierałam lecząc skóry przy pomocy moich zaufanych marek. Skóra i jej fizjologia to moja pasja, więc każde szkolenie, to nie tylko możliwość rozwoju zawodowego, ale również robienie tego, co KOCHAM:) Skin consulting jako taki jest oferowany w niektórych salonach za granicą. Również lekarze często odsyłali do nas swoich pacjentów już z receptą, abyśmy dobrały im całość pielęgnacji z uwzględnieniem specyfiki zaleceń lekarskich. Tutaj w Polsce spotykam się niestety z przynajmniej obojętnym, nieufnym, jeśli nie wręcz wrogim nastawieniem lekarzy do mojej profesji. Na szczęście, mam obecnie przyjemność przyjmować na fotelu kilka lekarek, które są wręcz zachwycone obsługą i fachowością, a przede wszystkim przemianą jaką przeszły ich skóry od momentu gdy zaufały i zaczęły współpracę.

Mam nadzieję, że wkrótce napotkam na swojej drodze dermatologa z pasji, który zechce nie-konkurować, bo nie o konkurencji tu mowa – a współpracować. W niektórych przypadkach potrzebuję lekarza, aby postawił diagnozę, zlecił odpowiednie badania i w razie potrzeby przepisał receptę, a następnie przysłał pacjenta do mnie po uzupełnienie kuracji o produkty do codziennego stosowania (bo jak wiadomo tabletka to nie wszystko..potrzebna nam ochrona i regeneracja, a kosmetyki drogeryjne czy nawet apteczne niestety nie mają tak intensywnego i ukierunkowanego działania jak kosmeceutyki). Nasze sprzężone działania na pewno przynosiłyby znacznie szybszy efekt jednocześnie minimalizując dyskomfort pacjenta podczas trwania niektórych kuracji.

Jak wygląda konkurencja? Czy robiłaś badanie rynku? W jaki sposób to zrobiłaś, a jeśli nie to dlaczego?

Chodziłam po okolicznych salonach i widzę, że w Polsce gabinety kosmetyczne wyglądają i funkcjonują zupełnie inaczej. Po pierwsze, oferuję zupełnie inną usługę. A po drugie, moim zdaniem, wystrój i jakość oferowanych produktów przynajmniej w mojej okolicy nie mają konkurencji.

Na jakie elementy zwracałaś uwagę robiąc badanie konkurencji – odwiedzając salony kosmetyczne? Co było dla Ciebie najistotniejsze? Jakie też wnioski wyciągnęłaś po takich wizytach? Podaj proszę jedna różnicę w funkcjonowaniu gabinetu konkurencyjnego vs. Twój.

Po pierwsze, nawet jeśli moja skóra została obejrzana – cały proces konsultacyjny był bardzo zdawkowy i w zasadzie prowadził do wykluczenia przeciwwskazań do zabiegu. Nie został mi wskazany plan, problem z którym mogłybyśmy walczyć i w jaki sposób, kroki które należałoby podjąć w tym celu.

Nikt nie wspomniał o dobraniu dla mnie konkretnej suplementacji, odpowiednich produktów do pielęgnacji czy makijażu. Generalnie dążono do nakłonienia mnie do zakupienia zabiegu bez długofalowego planu działania, bez całej tej otoczki, która jest tak ważna w zrozumieniu pacjenta i potrzeb jego skóry. Zabrakło też oczywiście tej opieki, o której moje klientki mówią obecnie na facebook’u mojego pierwszego gabinetu kosmetycznego w Polsce – Miód i Wanilia.

Dbam o moje klientki zawsze, nie tylko w momencie, kiedy leżą na fotelu. Jesteśmy w stałej korespondencji, wspólnie tworzymy całą historię zdjęć i monitorujemy zmiany w skórze. Jestem z moimi pacjentkami na łączach o każdej porze dnia i nocy. Motywuję je do działania i do nie zniechęcania się nawet gdy czasami z początku bywa trudno i mogłoby się wydawać, że nie będzie efektów. One zawsze przychodzą – czasami tylko trzeba na nie poczekać 🙂

Ile zainwestowałaś w ten biznes na początku? Co to były za koszty? Skąd pozyskałaś pieniądze?

Parędziesiąt tysięcy na wystrój i zakup produktów najwyższej jakości. Pieniądze pochodziły z oszczędności oraz częściowo z kredytu.

Czy robiłaś coś w rodzaju biznes planu – wiedziałaś ile będziesz potrzebować pieniędzy na “start”? Biznes który prowadzisz jest dość niszowy – nie bałaś się kredytować swojego przedsięwzięcia, nie mając pewności że będą klienci? To dość odważna decyzja.

Nie. Wiem, że posiadanie pięknej skóry która nie wymaga makijażu to marzenie każdej kobiety. Dodatkowo, obserwuję rosnący trend – Polki i Polacy coraz częściej w razie problemu lub niewiedzy, szukają pomocy profesjonalisty – zamiast starać się samemu na własną rękę np.: budować stronę internetową, tworzyć ulotki czy pisać content, korzystają z usług web designerów, grafików i copywriterów – ci ostatni również przeżywają swój rozkwit. Korzystają z porad dietetyków i opieki trenerów personalnych. To dało mi wiarę, że mój zawód jest potrzebny a opinie i wzrastające (dzięki przede wszystkim poczcie pantoflowej!) grono moich wiernych klientek sprawiają, że serce rośnie i nabieram wiatru w żagle 🙂

Jak zdobyłaś pierwszego klienta i kiedy to nastąpiło?

Myślę, że pierwszych klientów znalazłam wśród odnowionych starych znajomości, nowych znajomych, klientów z okolic a następnie pocztą pantoflową.

Czy na ten moment poczta pantoflowa w zupełności wystarcza aby Twój biznes zarabiał takie pieniądze jakich oczekujesz? Czy w jakiś sposób prosiłaś o rekomendacje, polecenia czy klienci sami to robili / robią?

Jest coraz lepiej. Duże nadzieje pokładam w produkcji strony internetowej, która właśnie powstała – www.theskinelf.com – koronaurlop znacznie cały proces przyspieszył, bo wolnego czasu było aż w nadmiarze, by dokończyć wszelkie organizacyjne przedsięwzięcia tego typu – strona jest gotowa, ulotki są w trakcie realizacji, będę teraz musiała zainwestować w jakiś rodzaj reklamy i trochę czasu w social media. Miejmy nadzieję, że tego typu działania przyniosą efekty. Wiem, że to taka “inna” usługa i klienci będą potrzebowali czasu, aby się przekonać, usłyszeć o niej. Tak, że uzbrojona w cierpliwość – obserwuję efekty swojej pracy i cieszę się z każdej nowej opinii 🙂 Jeśli chodzi o rekomendacje – różnie. Osobiście nie lubię tzw “wymuszaczy”- smsów przypominajek aby wystawić opinię i ich nie używam, bo osobiście jako klienta innych placówek mnie drażnią. Wolę naturalnie generować feedback, ale oczywiście doceniam dużą rolę całych tych “gwiazdek” i opinii klientów na Social Media  uzyskiwaniu pierwszorazowego klienta – sama wybierając usługodawcę zaczynam właśnie od czytania opinii na jego profilu:)

Ilu teraz klientów miesięcznie obsługuje Twoja firma i kim oni są?

Ciężko powiedzieć, bo jak to w branży kosmetycznej – wiele zależy od sezonu. Obecnie mamy bardzo dziwny okres w naszej branży z powodu zagrożenia związanego z pandemią – nie wiedząc jak sytuacja się rozwinie, czasami mam wrażenie, że mają obawy przed inwestycjami (tu mam na myśli inwestycję w swoją skórę 😉 jednak obecni klienci to głównie osoby, które potrzebują pomocy ze skórą, a które nie chcą zaczynać od bardziej drastycznych metod jak leki czy gabinety medycyny estetycznej. Ja jestem bardziej naturalną alternatywą i wierzę w to, że nasza skóra stymulowana w taki holistyczny sposób jest w stanie nas zaskoczyć. Moją misją jest uzyskanie dla klientki takiej skóry, aby mogła być z niej dumna nawet bez makijażu 🙂 I jest to jak najbardziej realny cel!

Bardzo fajny cel:) Sezonowość w branży kosmetycznej? Jakie to sezony? 🙂

Oczywiście sezon letni to sezon kiedy odsłaniamy nasze ciało, chcemy stosować jak najmniej makijażu, więc zdrowa skóra jest w cenie, ale też niewiele można podziałać intensywnymi kuracjami. To głównie okres kiedy skupiamy się na ochronie przeciwsłonecznej, antyoksydacji, dbaniu o dobre nawilżenie, Doborze odpowiedniej pielęgnacji, makijażu który nie będzie zaczopowywał nam porów I skutkował powstawaniem zaskórników. Tak że w obecnym sezonie duża część mojej pracy ogranicza się do konsultacji. Jeśli chodzi o same zabiegi – nie jest to najlepszy okres, ludzie wyjeżdżają na wakacje, bywa różnie. Natomiast np przed Świętami Bożego Narodzenia to co innego. Po “cienkim” wrześniu, kiedy wszyscy są “spłukani” po wydatkach książkowo-mundurkowych, to okres przestoju, przychodzi październik a wiec okres kiedy nasłonecznienie słabnie i można zachęcać potrzebujące klientki do serii np.: zabiegów kwasowych, terapii laserem etc. Jest wiele takich zależności 🙂

Jakie formy marketingu sprawdzają się w Twojej firmie? Czy testowałaś inne formy reklamy? Jaki był tego skutek?

Obecnie Google i facebook’u gabinetu Miód i Wanilia, pod którego szyldem na razie istnieję. Strona www.theskinelf.com nie dawno powstała. Facebook też już istnieje i zacznie swoją aktywność już wkrótce 🙂 uruchomiony będzie również blog na temat skóry i jej pielęgnacji. W planach jest także instagram 🙂

Gdybyś mogła cofnąć czas co zmieniłabyś w prowadzeniu firmy i dlaczego?

Gdybym mogła cofnąć czas, od razu stworzyłabym gabinet, który nie zajmuje się innymi kwestiami, tylko skórą zamiast starać się jednocześnie ciągnąć obie firmy. Wtedy więcej czasu mogłabym poświęcić swojej sekcji I nie “rozmieniałabym się już na drobne” z innymi gałęziami biznesu beauty jak paznokcie, depilacja etc. Jednej osobie ciężko jest wszystko ogarnąć. Myślę, że wówczas tempo wzrostu byłoby znacznie szybsze. Myślę, że jestem coraz bliżej tego efektu, ale gdybym miała zacząć od nowa – postawiłabym wszystko na jedną kartę. Tak się jednak nie stało – a skoro już tyle pracy włożyłam w istnienie gabinetu „Miód I wanilia”, staranny dobór produktów do henny, depilacji tak, by były one dobre dla skóry I podkreślały jej naturalne piękno – obecnie idąc za ciosem tworzę też stronę www.Miodiwanilia.pl która jest obecnie w budowie I powstanie myślę w połowie lipca 🙂 myślę, że oba gabinety znajdą odbiorców I świetnie się obecnie uzupełniają.

Czyli, za dużo = nie zdrowo? Poruszyłaś wątek tempa wzrostu. Jak ono wygląda od początku Twojej działalności, oczywiście procentowo? 😉

Dużo w branży beauty to naprawdę dużo. Nie można być NAJlepszym we wszystkim. Każda z dziedzin, czy to paznokcie czy depilacja, wymaga osobnych produktów, stanowiska pracy, pomieszczeń, które wymagają sprzątania, uzupełniania, zamówień od różnych producentów, ogrzewania, chłodzenia, etc. A to dużo dla jednej osoby, która nie tylko musi wykonywać swój zawód, ale być managerem, sekretarką, i specjalistą do spraw marketingu 😀

Tempo wzrostu? Jest systematyczne, ale nie powiem ci jak to wygląda matematycznie. Nie podchodzę do tego w ten sposób, choć może powinnam. Dla mnie wyznacznikiem wzrostu jest coraz szersze grono zadowolonych klientek, z których większość przychodzi “z polecenia”. To miłe i budujące.

Chciałabym też zaznaczyć, że moim celem jest NIE – przywiązywanie do siebie jednego klienta zapisując go na kolejne i kolejne nie zawsze potrzebne wizyty. Liczy się celowość w działaniu i edukacja. Chciałabym pomóc jak największej ilości klientów, z ich problemem. Cały czas podkreślam element edukacyjny – ja uczę swoje klientki przede wszystkim cennej umiejętności obserwacji swojej skóry – a to procentuje. Same  rozumiejąc już własną skórę – przyprowadzają mi kolejnych uczniów. I to właśnie jest ten cel. Pomoc w uzyskaniu pięknej cery – jak największej liczbie osób 🙂

Jakie trudności napotykasz w trakcie prowadzenia swojej działalności? Czy miałaś jakieś sytuacje kryzysowe, z powodu których chciałaś zrezygnować ze swojego interesu i zająć się czymś innym?

Tak. Było ich wiele. Zwłaszcza na początku otrzymywanie komentarzy od np przechodniów, ze „to jest za drogo i to nie usługa na osiedlowy gabinet”.. niemniej jednak nie aspiruję do bycia zwyczajnym „osiedlowym” gabinetem. Myślę, ze w całym mieście znajdą się osoby, którym przyda się pomoc skin eksperta. Osoby którym pomogłam, a których opinie widnieją obecnie na facebooku Miód i Wanilia Kraków – sprawiły, że w takich sytuacjach wierzyłam, że jednak to wszystko ma sens.

Jak to powiedział Worren Buffet: “Głos opinii publicznej nie jest substytutem myślenia”. Niezmiernie się cieszę, że masz dalekosiężne plany. Czy ta sytuacja – opinie przechodniów – zmienia się, z biegiem czasu?

Różnie. Myślę, że różnica pokoleniowa ma tu duże znaczenie. Młode Polki chętniej inwestują w swoją skórę. Polskie realia zmusiły mnie do zrewidowania swoich normalnych metod działania skutecznych i sprawdzonych za granicą – staram się tak wszystko ułożyć, żeby dla klientek osiągnięcie celu było realne finansowo. Wspólnie układamy plan dostosowując go do ich budżetu, często rozkładając wszystko w czasie – wiadomo, na rezultat trzeba wtedy chwilę poczekać – ale wszystko da się osiągnąć – kwestia czasu 🙂

Starsze klientki – podchodzą bardziej podejrzliwie czy sceptycznie do wszelkiego rodzaju obietnic, często dziwią się gdy fotografuję ich twarz przed rozpoczęciem naszej współpracy. Dla mnie to dowód, takie zobowiązanie “Biorę na siebie odpowiedzialność za twoją skórę – jeśli zastosujesz się do zaleceń – gwarantuję ci rezultaty. Mam wrażenie, że chciałyby tylko przyjść na zabieg raz w miesiącu a ja obiecam, że ich skóra odmłodnieje o 10 lat 😀 U mnie nie ma takich cudów 😀 Ale nie jest to regułą – jest też grono starszych osób, które się przekonały, że przy minimalnej współpracy z ich strony oraz inwestycji – ich skóra realnie się zmienia, a przy tym LUBIĄ ten nowy wymiar dbania o siebie:)

Wiadomo, że każdy przedsiębiorca musi się rozwijać. Skąd Ty czerpiesz wiedzę?

Cały czas jeżdżę na rozliczne szkolenia i dokształcam się biorąc udział w licznych seminariach, czytając prasę branżową zagraniczną. Podczas pandemii – nie było dla mnie dnia bez webinaru :d tyyyle wiedzy, nadmiar szczęścia! – to jeden z kilku powodów, dla których mój biznes w czasie pandemii tylko się umocnił 🙂 Na szczęście jestem dwujęzyczna, więc korzystam też z webinarów w języku angielskim, czytam o doświadczeniach koleżanek z branży za granicą, jeżdżę na zjazdy profesjonalistów. Kontaktuję się też z byłymi współpracownicami w klinikach, w których pracowałam, wymieniamy doświadczenia, pomagamy sobie wzajemnie 🙂

Skąd czerpiesz motywację do prowadzenia biznesu? Czy możesz polecić jakieś sposoby na ładowanie baterii?

Czuję powołanie, gdy czuję się potrzebna. Gdy widzę uśmiech lub chociaż iskierkę nadziei w oczach moich pacjentek- to daje mi największego powera do dalszej pracy 🙂 A ładuję baterię pracując z psami jako trener – uczy mnie to cierpliwości jak również tego, że nie dla każdego skuteczna będzie ta sama motywacja. Można to przełożyć na pracę z ludźmi 🙂 

Jakie masz plany co do swojej firmy na najbliższe 5 – 10 lat?

Rozwój i szerzenie edukacji, tak by kobiety uczyły się ode mnie jak skutecznie dbać o swoją skórę, aby była zdrowa i piękna jak najdłużej.

W jaki sposób chciałabyś szerzyć edukację?

Tłumaczę moim klientkom jak funkcjonuje ich skóra, w jaki sposób sobie szkodzą. Często rysuję potworki w stylu “Było sobie życie” 😛 Jeśli pacjent zrozumie skąd bierze się jego problem – łatwiej mu się zmotywować do konsekwencji w działaniu, do porzucenia szkodliwych nawyków, do holistycznego spojrzenia na swoją skórę i dbania o nią jak o każdy inny organ, bo mamy jedną na całe życie 🙂

Co poradziłabyś przyszłym przedsiębiorcom chcącym założyć taki biznes? Na co zwrócić uwagę podczas zakładania firmy w tej branży?

Myślę, że warto postawić na wiedzę, własną edukację i praktykę przede wszystkim.

Nina, serdecznie dziękuję za udzielenie wywiadu i mam nadzieję, że uda Ci się zrealizować Twoje dalekosiężne plany. Wspaniale jest rozmawiać z ludźmi którzy, żyją swoją pasją a co więcej utrzymują się z tego.

Jestem przekonany że wywiad z Tobą pomoże nie jednej młodej osobie podczas zakładania swojego biznesu – kto wie może i w Twojej branży, lecz w innym mieście.

Jeśli chcecie zaczerpnąć więcej informacji o działalności Niny lub odwiedzić jej gabinet, poniżej znajdują się odnośniki do strony oraz mediów społecznościowych.

Strona TheSkinElf

Facebook TheSkinElf

Facebook Miód i Wanilia

1584390997

Dołącz do ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka „Strategia pozyskiwania klientów online – SEOoraz liczne, dedykowane materiały – dla naszych subskrybentów.

No Comments Found

Leave a Reply