Na scenie

Jak założyć firmę organizującą rejsy i szkolenia żeglarskie – wywiad

Dziś chciałbym wam przedstawić Mariolę – młodą kobietę biznesu, która od ponad roku prowadzi zarabiającą firmę „Sailor Merry” – firmę organizującą rejsy i szkolenia żeglarskie.

– Tak „mErry” – nie poprawiajcie mnie proszę, tutaj nie ma błędu:) Jak sama Mariola zdradziła: „Nazwa pochodzi po części od żeglarza, na którego cześć został nazwany rum Sailor Jerry”.

Głównym przedmiotem działalności firmy Marioli jest organizacja szkoleń i rejsów żeglarskich – co za egzotyka 🙂

Jest to druga z kolei publikacja prezentująca przygody młodych przedsiębiorców, mająca na celu pomóc, być może właśnie Tobie, przy starcie firmy.

UWAGA. Artykuł ten nie jest treścią sponsorowaną. Powstał on z chęci oraz w celu pomocy innym przedsiębiorcom podczas zakładania własnej firmy związanej z w.w. działalnością.

1584390997

Dołącz do ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka „Strategia pozyskiwania klientów online – SEOoraz liczne, dedykowane materiały – dla naszych subskrybentów.

Zatem nie przedłużając zaczynajmy.

Napisz proszę, coś o sobie i swojej firmie. Czym się zajmujecie, co oferujecie?

Nazywam się Mariola Dzieciątkowska, jestem absolwentką Politechniki Lubelskiej, Wydziału Inżynierii Środowiska. W mojej bogatej karierze zawodowej robiłam wiele rzeczy, począwszy od pracy w biurze, poprzez doradcę ds. fotowoltaiki aż do managera gastronomii. Mimo tego, że każda praca była na swój sposób ciekawa i w pewnym sensie sprawiała mi przyjemność, to jednak zawsze czegoś brakowało… Jakoś tak dusiłam się na lądzie… 

Moja firma organizuje rejsy i szkolenia żeglarskie. Organizujemy rejsy śródlądowe oraz morskie: szkoleniowo-stażowe, turystyczne i rodzinne.  

Pływamy głównie na ciepłych wodach: Chorwacja, Grecja, Kanary, ale od czasu do czasu lubimy trochę chłodniejsze destynacje, np.: Norwegia czy nasz Bałtyk w październiku 😃  

Dodatkowo Mazury – moja wielka miłość, czym niesamowicie zarażam! Zdążają się też rejsy typowo tropikalne, jesienno-zimowe – Tajlandia, Kanary czy Seszele. Oprócz tego jestem także instruktorem żeglarstwa z wieloletnim doświadczeniem. Można przyjść do mnie na szkolenie lub rejs szkoleniowy na Mazurach 🙂 

 

Skąd pomysł na tego typu biznes: organizowanie rejsów i szkoleń żeglarskich? Jaki był początek?

„Sailor Merry to firma, która powstała z miłości do żeglarstwa. Mojej miłości do żeglarstwa…” 

Na swój pierwszy rejs na Mazury pojechałam przez przypadek – bo było wolne miejsce – dawno, dawno temu. I od tego przypadku wszystko się zaczęło, chociaż zrobienie patentu odkładałam dosyć długo tłumacząc się brakiem czasu (jak pewnie ok. 90 % czytających to osób). W 2013 roku w końcu się udało i trafiłam na kurs żeglarza jachtowego do Yacht Clubu Politechniki Lubelskiej. W kolejnym sezonie szkoliłam już nowych kursantów a rok później dostałam od YCPL kredyt zaufania (za co dziękuję!) i zostałam Kierownikiem Wyszkolenia Żeglarskiego. Od tamtej pory przybyło mi trochę patentów i uprawnień a im więcej było szkoleń, rejsów i żeglarskich imprez, tym bardziej stawało się to pomysłem na życie.  

O własnej firmie myślałam od dłuższego czasu a w 2018 roku plany stały się rzeczywistością. Jak to się mówi… inicjatywa jest kobietą! Teraz cel jest jeden: przekazywać swoją wiedzę i doświadczenie „młodym” żeglarzom oraz organizować rejsy i wyprawy, które na zawsze zapadną w pamięci ich uczestnikom! 

 

Jak wygląda konkurencja? Czy robiłaś badanie rynku przed startem firmy? W jaki sposób to zrobiłaś, a jeśli nie to dlaczego?

Konkurencja jest spora. Jest kilka dużych firm organizujących rejsy komercyjne oraz szkoły żeglarskie, które – mogłoby się wydawać – mają monopol na rynku.  

Jednak wielbicieli żeglarstwa robi się coraz więcej, więc na razie nie ma problemu z zapleczem klientów nawet dla mniejszych firm. Dodatkowo, wiele klientów bardziej ceni sobie kameralny wyjazd niż spend na 100 osób 😃  

 

Ile zainwestowałaś w ten biznes na początku? Skąd pozyskałaś pieniądze?

Cały czas inwestuję. Na początek duża pomocą było uzyskane z Urzędu Pracy dofinansowanie na otworzenie nowej działalności. 

 

Co za te pieniądze kupiłaś, co było najdroższe do kupienia na starcie?

Dzięki niemu stworzyłam stronę internetową oraz projekt własnego logo – co było dość kosztowne a niezbędne już na samym początku.

Zainwestowałam również w kamerę GoPro dzięki czemu z każdego rejsu mam oryginalny materiał filmowy i dobrej jakości zdjęcia, które mogę później wykorzystać na mojej stronie internetowej czy w mediach społecznościowych. Część pieniędzy przeznaczyłam również na dobrej jakości odzież żeglarską oraz środki asekuracyjne: kamizelkę pneumatyczną z lajfliną i radiopławę osobistą – bo bezpieczeństwo zawsze na pierwszym miejscu!

 

Jak zdobyłaś pierwszego klienta i kiedy to nastąpiło?

Klientami w dużej mierze są moi kursanci, którzy przyjdą na kurs na patent żeglarza jachtowego. Zarażę ich żeglarstwem i później chcą pływać więcej i więcej :).

 

A jak zdobywasz kursantów? 

Podczas sezonu żeglarskiego pracuję w różnych firmach żeglarskich na Mazurach – prowadzę tam rejsy i szkolenia. 

Dodatkowo sporą część mojej żeglarskiej “kariery” spędziłam jako instruktor i Kierownik Wyszkolenia Żeglarskiego w Yacht Clubie Politechniki Lubelskiej – w sumie ponad 5 lat. Przez ten czas przez moje ręce przewinęło się setki kursantów. Z większością osób, które w ten sposób poznam zaprzyjaźniam się i utrzymujemy stały kontakt, przez co później pojawiają się na moich rejsach 🙂 

 

Ok, jak zdobywasz klientów na rejsy – poza kursantami?

Wiadomo jak to jest – jedna osoba popłynie na rejs, spodoba jej się i opowie kilku następnym i na kolejny rejs zabiera ze sobą 2 czy 3 przyjaciół. Tak to się rozwija również drogą pantoflową 🙂

Najważniejsze jest to, że aby popłynąć na fajny rejs nie trzeba mieć żadnego żeglarskiego doświadczenia! Od tego jest dobry skipper – musi zadbać o załogę, aby czuła się komfortowo i bezpiecznie bez względu na poziom zaawansowania.

Wszystkie oferty rejsów udostępnione są także na mojej stronie internetowej i facebooku więc zgłaszają się również osoby z zewnątrz, które znalazły informację o rejsie w internecie. Dobrym sposobem pozyskiwania takich klientów jest też udostępnianie ofert na grupach czy forach żeglarskich.

Ilu teraz klientów miesięcznie obsługuje Twoja firma i kim oni są?

Nie można tego w ten sposób ująć. Wszystko zależy od tego, ile rejsów organizuje w ciągu roku. Dodatkowo zgłaszają się do mnie ekipy, które potrzebują tylko sternika, wtedy moim klientem jest jedna załoga.  

Ok, zatem jak to wygląda w ciągu roku? 

Prowadzę działalność od roku więc na razie ciężko jest coś uśrednić 😉 W sezonie 2020 planuję zorganizowanie ponad 10 rejsów, w tym Mazury, Grecja, Sardynia i Korsyka, Chorwacja, Tajlandia. W zimie 2021 Karaiby lub Seszele. W zależności od tego ile będzie chętnych popłyniemy na 1-3 jachty. Na jednym jachcie płynie 8 – 10 osób. I – tutaj ważna informacja – na moich rejsach morskich żaden klient nie śpi w mesie! Co, dla niewtajemniczonych oznacza, że każdy nocuje w 1 lub 2 osobowej zamykanej kajucie 🙂

Pomiędzy moimi firmowymi rejsami czas spędzam na Mazurach na kursach żeglarskich i rejsach turystycznych organizowanych przez inne firmy.

Ile rejsów zorganizowałaś przez ostatni rok?

W poprzednim sezonie zorganizowałam 4 rejsy, z czego 2 morskie – Grecja (Wyspy Jońskie) i Chorwacja oraz 2 śródlądowe. Na każdym była grupa ok. 20 osób. 

Tendencja jest zdecydowanie wzrostowa – w pierwszym roku prowadzenia działalności 4 rejsy, w drugim 10 a za rok może 20 😉

Ilu kursantów na kursy żeglarstwa (mniej, więcej) przeszkoliłaś?

Jestem instruktorem ponad 6 lat więc kursantów mogę liczyć już w setkach 🙂 Nie potrafię powiedzieć dokładnie ale na pewno ponad pół tysiąca już ich było a oprócz grupowych kursów prowadzę również zajęcia indywidualne.

 

Jakie formy marketingu sprawdzają się w Twojej firmie? Czy testowałaś inne formy reklamy? Jaki był tego skutek?

Strona internetowa i media społecznościowe. Dodatkowo dobrze się sprawdza odzież brendowana moim logo. Zawsze ktoś w Marinie zaczepi, żeby się dowiedzieć co to za firma, lub wpisze adres z koszulki w Google. 

 

Jakie trudności napotykasz w trakcie prowadzenia swojej działalności? Czy miałaś jakieś sytuacje kryzysowe, z powodu których chciałaś zrezygnować ze swojego interesu i zająć się czymś innym?

Jeszcze za krotko prowadzę firmę na takie sytuacje 🙂

 

Wiadomo, że każdy przedsiębiorca musi się rozwijać. Skąd Ty czerpiesz wiedzę?

Z internetu oraz od starszych stażem znajomych.

Z internetu to znaczy skąd? Jeśli masz podaj proszę linki do najbardziej wartościowych źródeł.

Nie ma konkretnego źródła. Chodzi o to, że podczas organizacji jakiegoś rejsu – zwłaszcza jeśli jest to rejs na nieznajomym mi akwenie – sięgam do internetu. Wujek Google zna odpowiedź prawie na wszystko 😉 Szukam wtedy informacji o pogodzie w danym miejscu w terminie, w którym się wybieram; o locji akwenu; jak najłatwiej dostać się z lotniska do mariny czy w reszcie jakie warto zaplanować atrakcje. Całą trasę rejsu ustalam przeglądając najróżniejsze strony internetowe czy fora żeglarskie. Nie mam jakiejś konkretnej ulubionej – informacje o różnych akwenach znajduję w różnych źródłach. 

Skąd czerpiesz motywację do prowadzenia biznesu? Czy możesz polecić jakieś sposoby na ładowanie baterii?

Słońce i woda! Pracując, ładuje baterie 😃 

 

Jakie masz plany co do swojej firmy na najbliższe 5 – 10 lat?

Poszerzyć swoją ofertę o nowe kierunki (nowe kraje) rejsów oraz o ofertę zimową (wyjazdy narciarsko-snowboardowe). 

 

Co poradziłabyś przyszłym przedsiębiorcom chcącym założyć taki biznes? Na co zwrócić uwagę podczas zakładania firmy w tej branży?

Na swoje kompetencje. Osoba, która ma małe doświadczenie w pływaniu nie będzie dobrym kapitanem na rejsie 😃  

 

A co ze szkoleniem kursantów? Trzeba mieć jakieś uprawnienia do tego?

Teoretycznie nie trzeba. Wg przepisów kurs żeglarski nie jest obowiązkowy (obowiązkowy jest tylko egzamin), więc nie trzeba posiadać uprawnień instruktora aby prowadzić zajęcia. Niemniej jednak szkoły czy stowarzyszenia organizujące takie kursy cenią sobie zatrudnianie osób z uprawnieniami instruktora podnosząc tym samych jakość szkolenia. I – jak to w każdej pracy bywa – wynagrodzenie również jest uzależnione od posiadanych uprawnień.

Z drugiej strony osoby przychodzące na kurs również chcą się szkolić pod okiem wykwalifikowanego Instruktora Żeglarstwa, więc osobom, które myślą o szkoleniu żeglarskich na poważnie polecam zdobycie takich uprawnień 🙂

 

Podsumowując….

Chciałbym serdecznie podziękować Marioli za poświęcenie czasu na udzielenie wywiadu, jednocześnie życząc jak największej ilości bezpiecznych podróży.

Jak widzicie pasja czyni cuda:) Od pracy w biurze, poprzez fotowoltanikę do rejsów na szerokich wodach – tak jednym zdaniem można opisać historię Marioli i jej firmy.

Mariola postawiła na jedną kartę całą swoją karierę. Jednak jak większość przedsiębiorców którym się udało, zrobiła to minimalizując potencjalne ryzyko.

NIE, to nie prawda że przedsiębiorcy ślepo ryzykują i mają nerwy ze stali. Prawda jest taka, że szacują ryzyko i zabezpieczają się na wypadek niepowodzenia.

Mariola zanim otworzyła firmę miała już grono potencjalnych klientów w postaci przeszkolonych kursantów oraz bezpieczną bazę powrotu – gdyby biznes nie wypalił.

Ponadto od samego początku zainwestowała w sprzęt pozwalający jej na dzielenie się swoimi podróżami ze społecznością w Social Mediach.

Jednym słowem zrobiła wszystko co należało aby ten (dla wielu tak bardzo egzotyczny) biznes się powiódł.

Gorące podziękowania, gratulacje i …

Nieograniczonych wzrostów życzę, Ahoj!

1584390997

Dołącz do ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka „Strategia pozyskiwania klientów online – SEOoraz liczne, dedykowane materiały – dla naszych subskrybentów.

No Comments Found

Leave a Reply