Na scenie Własna firma

Jak założyć biuro projektowania wnętrz – wywiad

Dzisiejszy artykuł ma specjalne zadanie i pełni wyjątkową rolę. Jest on pierwszą publikacją inicjującą serię wywiadów z ludźmi, którzy odważyli się iść na swoje i z powodzeniem prowadzą własne firmy w różnych branżach. Pierwszym naszym gościem jest Agnieszka, od ponad roku prowadząca biuro projektowania wnętrz w Krakowie.

Oprócz prowadzenia dochodowej (od pierwszego miesiąca) oraz spełniającej działalności, Agnieszka w ramach „Ambience. Interior design” prowadzi również bloga tematycznego, gdzie możecie znaleźć artykuły o budżetach, remontach, rzeczywistości pracy architekta i o tym jak taka współpraca z architektem wygląda. Agnieszka stara się dzielić faktycznie rzetelną wiedzą i zamiast lania wody oferować czytelnikom prawdziwe „mięso” 😉 Zobaczcie sami: Ambience. Interior Design

UWAGA. Artykuł ten nie jest treścią sponsorowaną. Powstał on z chęci oraz w celu pomocy innym przedsiębiorcom podczas zakładania własnej firmy – biuro projektowania wnętrz.

Zatem nie przedłużając zaczynajmy.

1584390997

Dołącz do subskrybentów ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka Strategia pozyskiwania klientów onlineoraz liczne, dedykowane materiały.

 Pierwsze pytanie, co wyróżnia Twoją ofertę?

Pracownia oferuje projekty w przeróżnych zakresach, od prostych układów funkcjonalnych po pełne projekty z nadzorem autorskim.

Naszymi wyróżnikami są:

  1. dbałość o budżet klienta, niezależnie od tego czy jest niski czy wysoki;
  2. stylistyka Ambience, która w bardzo elegancki sposób łączy nowoczesność z klasyką i jest rozpoznawalna przez coraz większą liczbę osób, co bardzo mnie cieszy 🙂

Ok zatem wiemy co dokładnie robisz przejdźmy zatem do meritum, jak to wszystko się zaczęło:)

Agnieszko, jakie były Twoje początki w tym zawodzie? Dlaczego akurat taki zawód?

Początki były takie, że rodzice mi wymyślili, że będę architektem. No i w sumie nie miałam nic przeciwko, więc poszłam tą drogą. Skończyłam Architekturę na Politechnice Krakowskiej z myślą, że poza oczywistą drogą zawodową mogę też wybrać wnętrza, które cały czas miałam gdzieś z tyłu głowy, jako ciekawą alternatywę. Ostatecznie to właśnie wnętrza wygrały i właściwie nie przepracowałam ani jednego dnia jako architekt kubaturowy, od razu pochłonęło mnie projektowanie wnętrz 🙂

 

Skąd pomysł na biznes usługowy – biuro projektowani a wnętrz?

Biznes zrodził się z chęci rozwoju i samodzielnego decydowania o tym co i jak chcę robić jako architekt wnętrz. Była to dla mnie naturalna kolej rzeczy po zebraniu kilku lat doświadczenia w cudzych pracowniach. Nauczyłam się tak wiele, jak mogłam i poszłam budować własny biznes 🙂

 

Jak wygląda konkurencja? Czy robiłaś badanie rynku? W jaki sposób to zrobiłaś, a jeśli nie to dlaczego?

Rynek projektowania wnętrz jest mocno zmienny i bardzo się rozwinął przez ostatnie lata. Generalnie odkąd zaczęłam pracę w branży (najpierw jako pracownik etatowy), z ciekawością obserwowałam to co się dzieje w różnych pracowniach i w polskich trendach.

Miałam poczucie, że mimo iż pracowni jest mnóstwo, wciąż jest sporo miejsca na naprawdę dobre projekty. Szczególnie, że świadomość i zainteresowanie klientów tą usługą wzrasta i rynek może się dalej rozwijać.

Przed samym założeniem własnej firmy najbaczniej przyglądałam się grupom na facebooku poświęconym tematyce projektowania wnętrz. Obecnie nie dzieje się na nich aż tak wiele (albo ja już się przyzwyczaiłam). Ale generalna zasada była i jest taka, że skupiają wielu profesjonalistów oraz potencjalnych klientów i pojawiają się na nich posty z nowymi projektami wnętrz oraz posty o tematyce pokrewnej.

Możliwość obserwowania jak ludzie reagują na poszczególne projekty, na poszczególne style, na różny poziom projektów – dało mi spore pojęcie o tym, co się obecnie podoba i jakie są najczęstsze problemy i słowa krytyki. Oczywiście miałam o tym jakieś podstawowe pojęcie z czasów pracy na etacie, ale jednak internet okazał się fantastycznym źródłem wiedzy o tym, co się dzieje na rynku.

Oprócz rozeznania w potrzebach klientów robiłam też research w temacie ogólnej oferty, cennika itd. Porównywałam oferty różnych pracowni i na tej podstawie ułożyłam swoją, natomiast trzeba powiedzieć, że od tego czasu owa oferta zmieniła się naprawdę wielokrotnie.

Obserwując moich klientów wielokrotnie zmieniałam rodzaje proponowanych projektów, ich zakresy, stopniowo też zwiększałam ceny. Obecnie moje ceny za 1m2 są o ok. 40% wyższe niż w momencie zakładania firmy (minęło 14 miesięcy).

Jeśli chcesz przeczytać więcej o sposobach na badanie rynku przeczytaj artykuł: Grupa docelowa – jak to zrobić dobrze [+ 9 narzędzi i najczęstsze błędy]!

 

Ile zainwestowałaś w ten biznes na początku? Co to były za koszty? Skąd pozyskałeś pieniądze?

Ponieważ mam farta posiadania w mieszkaniu odrębnego pomieszczenia przeznaczonego na domowe biuro, moje koszty początkowe założenia firmy nie były bardzo duże. Dobry komputer już miałam, musiałam kupić drukarkę i parę innych rzeczy.

Największym kosztem były programy do projektowania. Ale tutaj warto zaznaczyć, że wybrałam drogie opcje. Nie chciałam na nich oszczędzać, nie chciałam kosztem jakości np. wizualizacji uczyć się jakiegoś darmowego lub taniego programu. Przez lata pracowałam na najdroższym programie do wizualizacji i jego też kupiłam do firmy. Roczna licencja na 1 komputer to koszt ok. 10 000 zł.

Co ciekawe, nie próbowałam nawet uzyskać dotacji z US. Planując założenie firmy z dużym wyprzedzeniem „wycyrklowałam” wszystko tak, żeby zarabiać od pierwszego miesiąca. Takie było założenie i to mi się udało.

Nie chciałam więc mieć przestoju na zasadzie bezrobocie+czekanie na decyzję urzędu, która mogła być różna. Całe finansowanie mojej firmy poszło po prostu z moich oszczędności. Nie mogę na to narzekać, bo:

  1. jestem z natury naprawdę dobra w oszczędzaniu
  2. od pierwszego miesiąca zarabiałam, więc mimo kosztów bardzo szybko wyszłam na plus

 

Jak zdobyłaś pierwszego klienta i kiedy to nastąpiło?

Pracując na etacie wykonywałam po godzinach pojedyncze projekty dla indywidualnych klientów na zasadzie freelancerskiej. Nie było tych zleceń dużo, ale zawsze były to jakieś dodatkowe pieniądze plus doświadczenie w robieniu projektów samodzielnie od A do Z i kontakcie z klientami również od A do Z.

Ciężko mi więc wskazać mojego pierwszego klienta, bo z czasem klientów na projekty „po godzinach” zaczęło się zgłaszać coraz więcej. Wtedy założyłam firmę i automatycznie ci klienci stali się klientami firmy.

Moim takim zupełnie pierwszym klientem (w ramach freelancerki po godzinach) był kompleksowy projekt wnętrz mieszkania dla mojego stolarza, który zdecydował się na projekt u mnie po tym jak zobaczył moje własne mieszkanie (urządzone przeze mnie ze stanu deweloperskiego) przy okazji wykonywania dla mnie jednego mebla na wymiar. Także można powiedzieć, że nie szukałam wtedy klientów, po prostu oni dostrzegli mnie i potem poszło już z górki.

 

Ilu klientów miesięcznie obsługuje Twoja firma, po 14 miesiącach obecności na rynku? Kim są Twoi klienci?

Jednocześnie robię kilka projektów.

Najczęściej klientami są młodzi ludzie (25-35), którzy właśnie kupili pierwsze mieszkanie lub budują dom. Są to ludzie, którzy przykładają wagę do aspektu estetycznego, ale też często zdają sobie sprawę z zawiłości funkcjonalno-technicznych w planowaniu wnętrz, bo mają za sobą doświadczenia z samodzielnym, nie
zawsze udanym urządzaniem lub mieszkaniem w źle zaprojektowanej, wynajmowanej przestrzeni.

Ten aspekt jest bardzo ważny, bo osobom spoza branży czasem wydaje się, że rola architekta wnętrz sprowadza się do dobrania kolorów i ładnego ułożenia poduszek na sofie. A w dobry projekt wnętrz wchodzi znacznie więcej niż sama estetyka.

Generalnie ten zawód jest dużo trudniejszy i wymaga znacznie więcej wiedzy i umiejętności niż na pierwszy rzut oka się może wydawać. Nie mówię tego, żeby kokietować, że o Jezu jacy my wspaniali – po prostu to nie jest łatwy ani „idiotoodporny” zawód.

 

Jaka forma marketingu sprawdzają się w Twojej firmie? Czy testowałaś inne formy reklamy? Jaki był tego skutek?

Budowanie marki osobistej poprzez blog i aktywne działanie w mediach społecznościowych. Działa fantastycznie. Bardzo często maile od potencjalnych klientów zaczynają się od słów „Dzień dobry, znaleźliśmy z mężem pani bloga i bardzo nam pomógł!”.

Blog nie jest łatwym marketingiem pod kątem tego, że jest bardzo czasochłonny. Napisanie merytorycznego, długiego wpisu zajmuje mi średnio 4-6 godzin, w trakcie których, mówiąc wprost, nie zarabiam pieniędzy. Ale dzięki temu też klienci mnie poznają, poznają mój sposób komunikacji, wiedzą jakie wartości wyznaję.

Jest to znacznie lepszy sposób na przekazanie powyższych niż budowanie tradycyjnej reklamy, która ma przekonać klienta, że moja firma się czymś wyróżnia, że ma osobowość. Klienci sami to widzą i nie muszę ich przekonywać do współpracy ze sobą, sami albo są zdecydowani albo nie.

 

Gdybyś mogła cofnąć czas co zmieniłabyś w prowadzeniu firmy i dlaczego?

Na pewno mniej skupiłabym się na standardowym marketingu.
 
Początkowo sporo energii poświęcałam szukaniu odpowiedzi na pytania typu: – jakie hasło reklamowe będzie najlepsze – w jakich godzinach publikować posty w mediach społecznościowych – ile wydać na reklamy itd.
 
Inwestowanie czasu w bloga i budowanie marki osobistej, mimo że publikuję rzadko, okazało się dużo skuteczniejszą drogą przyciągania klientów niż tradycyjne drogi marketingu.

 

Jakie trudności napotykasz w trakcie prowadzenia swojej działalności? Czy miałaś jakieś sytuacje kryzysowe, z powodu których chciałaś zrezygnować ze swojego interesu i zająć się czymś innym?

Nie miałam sytuacji tak kryzysowych, by chcieć zrezygnować, ale czasem zdarzają się krótsze czy dłuższe trudne momenty. Zwykle związane są z tym, że moja praca polega na wielomiesięcznej współpracy z danymi klientami.
 
Jeśli klient okaże się bardzo trudny – wówczas trzeba zacisnąć zęby na kilka miesięcy. A to nie jest łatwe. Gdy skumuluje się kilku trudnych klientów w krótkim czasie to trzeba mieć naprawdę dużą motywację do działania, żeby się nie załamać.

 

Wiadomo, że każdy przedsiębiorca musi się rozwijać. Skąd Ty czerpiesz wiedzę?

Biznesowo słucham podcastów i audiobooków. Branżowo jeżdżę na targi i jestem w stałym kontakcie z wykonawcami lub przedstawicielami handlowymi jeśli pojawi się temat, z którym nie miałam wcześniej styczności.

 

Mogłabyś polecić jakieś audiobooki i podcasty?

  • podcast Małej Wielkiej Firmy (niesamowite źródło wiedzy o wszystkim co z biznesem związane)
  • webinary, blog, podcast Pani Swojego Czasu (odkąd dowiedziałam się, że w zeszłym roku jej firma zarobiła 2 mln zł – chcę się od niej nauczyć WSZYSTKIEGO co się da)
  • podcast Michała Szafrańskiego (uczy przede wszystkim o pieniądzach, ale nie tylko)
  • audiobooki – wszystko co napisał Miłosz Brzeziński
  • podcast Biznes od Początku (stosunkowo nowy, odcinków jest kilkadziesiąt, dużo fajnych gości)
  • blog i podcast Prakreacja (po ludzku o prawie w branży kreatywnej)

 

Skąd czerpiesz motywację do prowadzenia biznesu? Czy możesz polecić jakieś sposoby na ładowanie baterii?

Powiedziałabym, że nie mam problemu z motywacją. Bardzo odpowiada mi prowadzenie firmy pod bardzo wieloma względami. Nie wyobrażam sobie robić czegokolwiek innego w życiu.
 
Natomiast jednocześnie jestem osobą bardzo wrażliwą i czasem pod kątem emocjonalnym po prostu nie mam siły. Potrzebuję przerwy i zresetowania, nabrania dystansu do trudnego tematu.
 
W takich chwilach przydaje się wziąć chociaż 1-2 dni wolne. Czasem wystarczy zrobić sobie poranek wolny, przemyśleć wszystko i usiąść do pracy dopiero w południe (ale nie siedzieć wcale dłużej).
 
Przy większych trudnościach mogę polecić przede wszystkim danie sobie czasu na poradzenie z problemem. W przy codziennych trudach życia po prostu solidne dawki odpoczynku, snu, nie pracowanie dłużej niż 8h dziennie, nie pracowanie w weekendy.

 

Jakie masz plany co do swojej firmy na najbliższe 5 – 10 lat?

Chciałabym wyskalować moje biuro projektowania wnętrz, zatrudnić najlepszych architektów i stworzyć fantastyczny zespół.

 

Co poradziłabyś przyszłym przedsiębiorcom chcącym założyć biuro projektowania wnętrz? Na co zwrócić uwagę podczas zakładania firmy w tej branży?

Hmmm, jest mnóstwo rzeczy.

Na odporność psychiczną? To jest bardzo istotne, szczególnie w dobie hejtu w internecie i w kontekście branży kreatywnej, gdzie niektórzy bardzo przywiązują się do swoich projektów.
Na to, czego chce rynek, na potrzeby klienta, trendy. Absolutnie nie można robić projektów ani firmy pod siebie, bo to prosta droga do porażki.

Na jakościową komunikację z klientem, faktyczne słuchanie go i SŁYSZENIE. Traktowanie z profesjonalizmem i szacunkiem nawet jeśli jest ciężko. Budowanie relacji.

Na wizerunek – na nieprofesjonalne wypowiedzi i zachowania w internecie zwraca dużo więcej osób uwagę niż nam się wydaje. Czasem profesjonaliści sami sobą zniechęcają do współpracy z nimi. Na to, że prowadzenie firmy bardzo różni się od bycia architektem wnętrz zatrudnionym u kogoś na etacie. Bardzo.

Na to, że konkurencja jest ogromna, więc jeśli robisz średnie projekty – daj sobie rok na podniesienie umiejętności i dopiero wtedy podbijaj świat. Na umiejętności i wiedzę związane z techniką, ergonomią, materiałoznawstwem itd. Jak już mówiłam wcześniej, architektura wnętrz to nie układanie poduszek na sofie.

Zakładając własną firmę musisz mieć to wszystko w małym palcu, inaczej będziesz się „uczyć na własnych błędach” – co w wolnym tłumaczeniu znaczy KOSZTEM KLIENTÓW.

I ostatnie:

miej jakiś pomysł na swoją firmę. Na stylistykę projektów, na komunikację marki, na ciekawą ofertę. Nie rób kolejnej przeciętnej pracowni, która robi JAKIEŚ projekty, w JAKIMŚ stylu, kierowane do JAKICHŚ klientów, przez JAKICHŚ architektów, reklamowanej przez JAKIŚ marketing.

Jeśli nie masz od razu pomysłu, daj sobie czas przed założeniem firmy na rozplanowanie wszystkiego. Na wymyślenie tej firmy. Gdy ją już założysz i zaczniesz „płynąć z prądem” – będzie za późno.

 

Na sam koniec chciałbym jeszcze raz serdecznie podziękować Agnieszce za udzielenie wywiadu:)

Jak widzicie niekiedy nie trzeba zaprzątać całej machiny marketingowo-sprzedażowej. Czasami tak jak w przypadku firmy Agnieszki  wystarczy bardzo dobrze, z pasją i zaangażowaniem wykonywać swoją pracę. Poprzeć to wszystko odpowiednim planem działania i to zaskoczy.

Podsumowując wnioski z udzielonych wypowiedzi, aby zacząć zarabiać na swoim, zakładając biuro projektowania wnętrz powinieneś / powinnaś:

  • zacząć pozyskiwać klientów zanim założysz działalność i wygenerujesz pierwsze koszty
  • nie oszczędzać na sprzęcie i oprogramowaniu w imię zasady: „zrobię to taniej bo przecież klient nie zauważy
  • mieć swój styl projektowy aby odróżnić się od konkurencji
  • „dbać o klienta” zarówno pod kątem jego obsługi jak i spełnienia oczekiwań

Mam nadzieję, że wywiad z Agnieszką przypadł Ci do gustu, jeśli tak udostępnij go proszę w social mediach klikając odpowiednią ikonkę poniżej.

1584390997

Dołącz do ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka „Strategia pozyskiwania klientów online – SEOoraz liczne, dedykowane materiały – dla naszych subskrybentów.

No Comments Found

Leave a Reply