Na scenie

Jak założyć biuro aranżacji wnętrz

Dziś moim gościem jest Kaja Krzysztofiak, właścicielka biura architektonicznego 91m2 Architektura Wnętrz.

Kaja jest kolejnym przykładem na to, że można. Jej firma oferuje swoje usługi na terenie całego kraju. Zobacz jak doprowadziła do takiego etapu swój biznes – poznając historię założenia jej firmy od samego początku. Zapraszam do czytania.

1584390997

Dołącz do ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka „Strategia pozyskiwania klientów online – SEOoraz liczne, dedykowane materiały – dla naszych subskrybentów.

Cześć Kaja, Dziękuję że zgodziłaś się na rozmowę ze mną. Nie przedłużając zacznijmy:)

Napisz coś o sobie i swojej firmie. Czym się zajmujecie oraz co oferujecie 🙂

Jestem założycielką pracowni projektowej 91m2 Architektura Wnętrz specjalizującej się w aranżacji przestrzeni prywatnych. W ofercie posiadam 3 pakiety: pierwszy dotyczy prac nad układem funkcjonalnym (rozplanowaniem ścian i mebli na rzutach) oraz dostosowaniem do niego elektryki i hydrauliki; drugi pakiet rozszerzony jest o wizualizacje, a trzeci o dokumentację dla wykonawców. Dzięki temu klient może wybrać wariant idealny dopasowany do osobistych potrzeb.

W mojej pracy dużą wagę przykładam do wytycznych, budżetu oraz inspiracji inwestora. Niemniej jednak projektuję w określonym, własnym stylu i zawsze zwracam uwagę klientom aby przed podpisaniem umowy zapoznali się z moim portfolio i upewnili się, że mamy podobne poczucie estetyki. Dzięki temu obie strony mogą mieć pewność, że będziemy w stanie się porozumieć, a współpraca będzie przebiegała bezproblemowo. Jest to szczególnie istotne w przypadku współprac zdalnych, które stanowią 80% moich zleceń.

Skąd pomysł na tego typu biznes? Jaki był początek?

Można powiedzieć, że początki (może nie biznesu, ale przygody z wnętrzami) sięgają czasów dzieciństwa. Od najmłodszych lat lubiłam rysować i chyba od tego wszystko się zaczęło. Pierwsze „projekty” powstały gdy miałam jakieś 8 lat? Początkowo były to rysunki różnych pokoi, a później „rzuty” mieszkań rysowane w zeszycie w kratkę. Do dziś leżą gdzieś w szafie 😀

Pamiętam, że podczas spacerów zawsze musiałam zajrzeć do sklepów meblowych, które akurat były po drodze. Ponad to, w związku z ówczesnymi planami budowy domu, w moim otoczeniu przewijało się wiele magazynów wnętrzarskich, które z chęcią przeglądałam (interesowały mnie zwłaszcza aranżacje pokoi dziecięcych – teraz tych pomieszczeń najbardziej nie lubię projektować 😉 ).

W szkole gimnazjalnej wiedziałam już, że pójdę na studia architektoniczne i tak też się stało – ukończyłam kierunek Architektura na Politechnice Krakowskiej. Architektura kubaturowa nigdy jednak mnie nie fascynowała i nie sprawiała mi takiej przyjemności jak wnętrza, a biorąc pod uwagę, że lubię sama zarządzać swoim czasem i pracą, po studiach zdecydowałam się na założenie własnej pracowni projektowej.

Jak wygląda konkurencja? Czy robiłaś badanie rynku? W jaki sposób to zrobiłaś, a jeśli nie to dlaczego?

Oczywiście, że tak. Aby przygotować własną ofertę musiałam porównać co i w jakiej cenie proponują inne pracownie. O ile informacje o pakietach projektowych można było bez problemu znaleźć na stronach www, o tyle cenniki były wówczas tematem tabu. W związku z tym, zapewne jak większość przedsiębiorców z każdej branży, udawałam zainteresowanego klienta.

Nie jestem jednak zwolenniczką takiego sposobu, dlatego też na mojej stronie, Facebooku czy Instagramie podane są orientacyjne ceny.

Wiadomo, że ostateczna wycena zależy od wielu czynników, ale potencjalny inwestor wie mniej więcej jakiej kwoty może się spodziewać i czy w/w cena mu odpowiada. Ujawnienie cennika jest też ułatwieniem dla mnie, ponieważ mogę zaoszczędzić sporo czasu odpisując na maile – niektóre osoby widząc ceny rezygnują z pytania o spersonalizowaną ofertę.

Przez kilka lat istnienia na rynku poznałam parę osób z branży i wzajemnie wymieniamy się informacjami. Co jakiś czas każdy podnosi ceny. W mojej pracowni planowane jest to na marzec/kwiecień.

Czym jest spowodowane podnoszenie cen? O ile % planujesz je podnieść – oczywiście jeśli chcesz i możesz teraz powiedzieć:)

O około 10%. Wynika to z różnych aspektów. Po pierwsze i przede wszystkim uważam, że w miarę rozwoju moja praca jest warta więcej. Po drugie, jak wiadomo wszystko drożeje, ponoszę większe koszty związane z prowadzeniem firmy, więc i ja muszę podnieść ceny.

Na co jeszcze zwracałaś uwagę robiąc research? Gdybyś miała podać listę punktów.

Oprócz cen porównywałam co oferują różne biura, co zawarte jest w danych pakietach projektowych, portfolio, jak wyglądają strony www, jak prowadzone są funpages itp.

Jakie elementy z w/w listy poprawiłaś w swojej firmie – co robisz lepiej? 🙂

W/w elementy sprawdzałam z czystej ciekawości, nie miały one wpływu na jakieś specjalne działania wyróżniające moją markę na tle tysiąca innych. Od początku miałam zaplanowane co znajdzie się w mojej ofercie (choć doświadczenie sprawiło, że musiałam ją modyfikować). Założyłam sobie, że klientów muszę przyciągnąć przez portfolio a nie poprzez cenę. Chcę współpracować z osobami o podobnym guście i tworzyć projekty we własnym stylu, który podoba się inwestorom. Nie podejmuję się zleceń, które odbiegają od mojej estetyki lub mają budżet zbyt mały aby stworzyć coś w dobrej jakości. Nie każdy inwestor jest moim potencjalnym klientem i działa to w dwie strony.

Ile zainwestowałaś w ten biznes na początku? Co to były za koszty? Skąd pozyskałaś pieniądze?

Dużo wiedzy, czasu, nerwów i stresu. A tak serio, jeśli chodzi o koszty, to oprócz swoich oszczędności i komputera, ubiegałam się i otrzymałam dofinansowanie z PUP. Przeznaczyłam je na sprzęty, auto i sprawy związane z identyfikacją i brandingiem marki.

Pieniądze musiałam wydać w określonym terminie, przez co kilka zakupów było niewypałem. Teraz zrobiłabym wiele rzeczy inaczej i od dłuższego czasu zastanawiam się nad re-brandingiem (niedługo zmienię nazwisko i myślę, że jest to dobry początek do czegoś nowego, choć kilka osób obserwujących mnie w social mediach odradza argumentując tym, że marka 91m2 jest już poniekąd rozpoznawalna).

Zaoszczędziłam natomiast na programie projektowym, ponieważ pracuję na tym darmowym do celów komercyjnych oraz na stronie internetowej, którą wykonałam sama. Na ten moment nie ponoszę też kosztów związanych z lokalem biurowym, gdyż pracuję w domu. Myślę, że jednak zmieni się to wraz z rozwojem firmy 😉

Co kupiłaś niepotrzebnego? 🙂

Np. wizytówki lub teczki tzw ofertowe (z przeznaczeniem na umowy) – totalnie zbędna dla mnie rzecz. Nie dość, że zamówiłam je w ogromnych ilościach, to jeszcze aspekt wizualny pozostawia wiele do życzenia. Ponad to zmienił się adres e-mail, a zaraz jeszcze nazwisko, więc te akcesoria na pewno się nie przydadzą. A! Zapomniałabym o długopisach, hahahaha.

Przed założeniem działalności chyba za dużo spraw konsultowałam z osobami znacznie starszymi, obracającymi się w innych branżach, gdzie system pracy z klientem wygląda tak samo dziś jak kilkanaście lat temu. Czasy się zmieniły. Większość osób wszystko zapisuje w telefonach, a wizytówki są tekturą, która leży gdzieś na spodzie torebki lub w głębi szuflady.

Sama wiem po sobie, że nieraz po wzięciu wizytówki zapominam o niej, a jak ją znajdę to ląduje w koszu. Mój klient po prostu obserwuje profil pracowni w social mediach, nie potrzebuje i nie kolekcjonuje wizytówek, a swoim znajomym poleci mnie wysyłając im np. printscreen ekranu z moim kontem na instagramie. I nie, to nie jest nieprofesjonalne 😉

Jakieś linki, źródła do wiedzy na temat tego jak stworzyć stronę www? Jak się tego nauczyłaś?

Są kreatory, które umożliwiają stworzenie za darmo własnej strony od podstaw lub na podstawie gotowego szablonu. Udostępnione są instrukcje jak to zrobić krok po kroku, od informacji jak się poruszać w edytorze, po podpięcie domeny, poczty czy ustawienia SEO.

Jedyne za co płacę dodatkowo to hosting i domena. Dzięki temu, że stronę stworzyłam sama, mogę w każdej chwili zmienić jej wygląd lub też edytować informacje czy aktualizować portfolio. Nie jest to jakieś mistrzostwo, ale na ten moment w zupełności wystarcza.

Jak zdobyłaś pierwszego klienta i kiedy to nastąpiło?

Na początku nie było kolorowo. Miałam dużo pytań o oferty, ale nie dochodziło do podjęcia współprac. Nigdy nie korzystałam z żadnych reklam w mediach społecznościowych czy google. Stronę internetową zrobiłam po paru miesiącach od rozpoczęcia działalności i mniej więcej wtedy podpisałam pierwszą umowę, co jednak nie miało ze sobą związku, ponieważ, z tego co wiem, był to klient obserwujący mnie w social mediach. Od początku bowiem największy nacisk kładłam na Instagram i to stamtąd do tej pory pozyskuję najwięcej klientów.

Z czasem otworzyłam się na Facebook i to też działa. Strona www to tylko dodatek. Na ten moment nie inwestuję w jej pozycjonowanie itp.

Przed założeniem działalności określiłam profil docelowego klienta jakim jest nowoczesna, dobrze zarabiająca osoba w wieku 25-40 lat, sprawnie obracająca się w social mediach, zdająca sobie sprawę, że projektowanie wnętrz to nie tylko wybór mebli i kolorów, ale przede wszystkim wiedza techniczna. I to się sprawdza.

Ilu teraz klientów miesięcznie obsługuje Twoja firma i kim oni są?

Są to dokładnie osoby opisane powyżej, przeważnie z większych miast, które kupiły swoje pierwsze/drugie mieszkanie lub budują dom. Miesięczna ilość jest niemiarodajna, ponieważ prace nad projektem mogą trwać od kilku tygodni do nawet roku – w zależności od pakietu projektowego oraz etapu budowy danej inwestycji. Póki nie zatrudniam pracowników, prowadzę maksymalnie 3 projekty jednocześnie.

Jakie formy marketingu sprawdzają się w Twojej firmie? Czy testowałaś inne formy reklamy? Jaki był tego skutek?

Staram się budować relacje z odbiorcami w social mediach, zwłaszcza poprzez instastories. W ten sposób mogę nawiązać kontakt z obserwatorami, zachęcając ich do mojej osoby i pracowni. Zajmuje to jednak sporo czasu i nie zawsze potrafię to pogodzić z codzienną pracą i innymi obowiązkami. Jeśli chodzi o Facebook, to udostępniam nowe projekty w grupach tematycznych. Dzięki temu mogę dotrzeć ze swoją marką do większej ilości osób. Nie korzystam natomiast z promowania postów, płatnych reklam czy pozycjonowania strony www. Może kiedyś wypróbuję te metody.

Gdybyś mogła cofnąć czas co zmieniłabyś w prowadzeniu firmy i dlaczego?

Stricte w prowadzeniu firmy nie zmieniłabym niczego. Stale się rozwijam, niekiedy uczę na błędach i wyciągam wnioski. Natomiast zmiany same w sobie pojawiają się co jakiś czas. Obserwuję potrzeby i zachowania klientów, po każdej współpracy zdobywam kolejne doświadczenia, a co za tym idzie modyfikuję ofertę, przebieg etapów projektowych czy też warunki umów. Gdybym jednak mogła cofnąć czas, to zmieniłabym moment założenia działalności – zrobiłabym to później. Wyszłabym na tym korzystniej finansowo i bardziej przemyślałabym kwestie identyfikacji marki.

Hmmm. kilkukrotnie już poruszyłaś zmianę identyfikacji marki. Dlaczego chcesz to zrobić? Marki nie buduje sie w miesiąc, nie boisz się że stracisz to co osiągnęłaś do tej pory?

Na pewno obawiam się w mniejszym stopniu niż czuję potrzebę tej zmiany. Myślę o tym już bardzo długo, więc jeśli do tego dojdzie, to na pewno będzie to przemyślana decyzja. Marka 91m2 jest stosunkowo młoda, zmiana na pewno nie wpłynie na stratę osób do których udało mi się dotrzeć, a wiele jeszcze przede mną. Nie będę pierwszym przypadkiem, który zmienia identyfikację wizerunkową ;). Trzeba tylko wszystko rozsądnie zaplanować.

Jakie trudności napotykasz w trakcie prowadzenia swojej działalności? Czy miałaś jakieś sytuacje kryzysowe, z powodu których chciałaś zrezygnować ze swojego interesu i zająć się czymś innym?

Pomimo trudności, które oczywiście się zdarzają, nigdy nie chciałam zrezygnować. Nie wyobrażam sobie pracować w inny sposób lub w innej branży (chyba, że byłby to dodatkowy biznes). Jestem osobą, która się nie poddaje i bez względu na przeciwności dąży do celu.

Wracając do trudności, to największym problemem jest za długo rozciągający się w czasie projekt. Wynika to z niezdecydowania klienta, wprowadzania dużej ilości zmian lub trudnego kontaktu. Wówczas pojawia się tzw. „zmęczenie materiału”. Na szczęście takie przypadki nie zdarzają się często. Jest jeszcze jedna problematyczna, a zarazem irytująca kwestia, a mianowicie przekonanie wśród najbliższych, że mam dużo wolnego czasu skoro pracuję w domu.

Rozumiem że cały czas próbujesz zmienić postrzeganie Twojego stylu pracy przez najbliższych. Jak to robisz?

Wiem, że trzeba być asertywnym i mówić otwarcie, że się jest zajętym, bo jest się W PRACY. Czy to robię? Jeśli nie gonią mnie terminy, to szczerze mówiąc średnio mi to wychodzi. Na szczęście dzieje się tak wyłącznie w stosunku do najbliższej rodziny. Od innych osób po prostu nie odbieram, nie odpisuję lub odmawiam.

Najbardziej denerwujące są osoby, które za pracę uznają wyłącznie etat, dla których siedzenie w domu to nicnierobienie, praca projektanta to wg nich dobór mebli i koloru ścian lub to co widzą we wnętrzarskich programach telewizyjnych. W takich przypadkach wolę przemilczeć niż tłumaczyć czym się zajmuję i dlaczego nie mam czasu. To walka z wiatrakami.

Wiadomo, że każdy przedsiębiorca musi się rozwijać. Skąd Ty czerpiesz wiedzę?

Jeśli mam możliwość, to biorę udział w targach. Stale dostaję informacje od producentów o nowościach. Przeglądam blogi, zarówno te wnętrzarskie, budowlane jak i związane z przedsiębiorczością, biznesem i psychologią biznesu. Należę do facebookowej grupy zrzeszającej projektantów wnętrz z całej Polski, która dostarcza sporą dawkę wiedzy. Śledzę portfolia najlepszych światowych biur projektowych skąd czerpię inspiracje.

Jesteś w stanie podać linki do blogów związanych z tematyką o której wspomniałaś? Może jakieś profile najlepszych światowych biur projektowych? Im więcej linków tym lepiej! 🙂

Te blogi itd. zna chyba każdy z branży, więc nie będą to szczególne odkrycia ;).

Z bloga Prosty Plan czerpałam sporo wiedzy przed założeniem działalności. Lubię też zaglądać do House Loves i CollageBlog. Śledzę profil Mała Wielka Firma oraz Panią Swojego Czasu. Na yt lubię oglądać Wnętrza Zewnętrza oraz Maćka Wieczorka.

Jeśli chodzi o ulubionych projektantów, to są to głównie biura zza wschodniej granicy: Tolko Interiors, Oni Architects, Idol Design, Yana Demidovich, Mart Architects czy Quadro Room – w ich portfolio są projekty w 100% w moim stylu.

Skąd czerpiesz motywację do prowadzenia biznesu? Czy możesz polecić jakieś sposoby na ładowanie baterii?

Tak naprawdę każde nowe zlecenie daje mi chęć do działania. Zaczyna się wtedy dziać coś nowego, a ja lubię robić nowe rzeczy. Często jednak, po zakończeniu większego projektu, robię sobie kilka dni przerwy.

Tak samo dzieje się w przypadku wspomnianego wyżej „zmęczenia materiału” lub gdy brak mi weny. Zazwyczaj jednak wystarczy gdy wejdę na Pinterest, zainspiruję się i wracam do pracy ze zdwojoną siłą. Napędzają mnie też sukcesy innych lub własne – wtedy mam motywację aby robić jeszcze więcej.

Jakie masz plany co do swojej firmy na najbliższe 5 – 10 lat?

Przede wszystkim własny lokal na biuro projektowe i powiększenie zespołu, a co za tym idzie możliwość obsługiwania większej liczby klientów oraz lepszą jakość wizualizacji projektowych.

Co poradziłabyś przyszłym przedsiębiorcom chcącym założyć taki biznes? Na co zwrócić uwagę podczas zakładania firmy w tej branży?

Aby pamiętali, że nie każda osoba jest naszym potencjalnym klientem(o czym już wspominałam) i nie warto na początku prowadzenia działalności zaniżać stawek. Należy też mieć na uwadze fakt, że samo projektowanie to mały ułamek prowadzenia własnej firmy.

Na koniec przytoczę jeszcze zasłyszane gdzieś porównanie: to, że twoje potrawy smakują rodzinie nie znaczy, że możesz zostać kucharzem i analogicznie – jeśli urządziłeś swój dom, którego wystrój chwalą znajomi, nie znaczy, że możesz zostać projektantem.

O czymś zapomniałem, coś przeoczyłem, chcesz coś dodać?

Skąd taka nazwa firmy? Zależało mi aby nazwa związana była zarówno ze mną jak i z projektowaniem. Nie mogłam wykorzystać nazwiska, bo wiedziałam, że się zmieni. Nie chciałam też dodawać końcówki „interiors”/ „design”/”concept”/”studio” itd., aby trochę się wyróżnić.

Postawiłam więc na mój rocznik oraz jednostkę charakterystyczną dla projektowania wnętrz i tak powstało „dziewięć jeden em kwadrat”. Do tego pomysłu przekonał mnie znajomy grafik, a że decyzję co do nazwy musiałam podjąć dość szybko to tak już zostało. Teraz trochę żałuję i zastanawiam się nad zmianą na nazwisko z jakąś popularną końcówką, haha.

Kaja, serdecznie dziękuję CI za udzielenie wywiadu i podzielenie się tak dużą liczbą wskazówek. Mam nadzieję że wszelkie Twoje plany rozwoju firmy spełnią się szybciej niż zakładasz i lepiej nisz zakładasz 🙂

Poniżej możecie zobaczyć przykładowe projekty wnętrz w wykonaniu Kaji z 91m2 Architektura wnętrz. a dla bardziej zainteresowanych podaję link do profili na:

Kaja, Nieograniczonych wzrostów Ci życzę!

1584390997

Dołącz do ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka „Strategia pozyskiwania klientów online – SEOoraz liczne, dedykowane materiały – dla naszych subskrybentów.

No Comments Found

Leave a Reply