Na scenie

Agencja copywritingu – jak zacząć? Wywiad.

Dziś wraz z moim dzisiejszym gościem Anitą Makowską, chcielibyśmy odpowiedzieć, pomóc, rozwiać wątpliwości osób, które obawiają się spełnić swoje marzenie biznesowe jakim jest: agencja copywritingu.

Anita prowadzi swoją działalność od kilku dobrych lat, a dokładnie rzecz biorąc od 9.

Zobaczcie jak wyglądała jej historia. Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się więcej zapraszam do strony Anity na facebook’u. Tam można się z nią skontaktować w razie jakichkolwiek pytań.

UWAGA. Artykuł ten nie jest treścią sponsorowaną. Powstał on z chęci oraz w celu pomocy innym przedsiębiorcom podczas zakładania własnej firmy – agencja copywritingu. Jeśli chcesz przeczytać więcej tego typu wywiadów zobacz naszą scenę biznesu.

Zatem nie przedłużając, zaczynajmy!

1584390997

Dołącz do ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka „Strategia pozyskiwania klientów online – SEOoraz liczne, dedykowane materiały – dla naszych subskrybentów.

Anita proszę, napisz coś o sobie i swojej firmie. Czym się zajmujesz, co oferujesz?

Piszę o Tobie dobrze! 🙂 Tworzę komercyjne treści, które pomagają Ci zwiększyć zainteresowanie Twoimi usługami i produktami. W ciekawy sposób opisuję produkty w Twoim sklepie internetowym i znajduję sposoby na docieranie do Twoich odbiorców na blogu poprzez wciągające, angażujące ich artykuły. Tworzę też slogany, kreatywne nazwy firm, treści na ulotki… Nie piszę jedynie prac dyplomowych, bo etyka w biznesie stoi u mnie mocno na wysokiej pozycji 😉 Oprócz treści, zajmuję się też tworzeniem grafiki reklamowej, którą treść zawsze jest w stanie korzystnie uzupełnić 😉

Od kiedy prowadzisz firmę?

Jakieś 9 lat temu wystartowałam z pierwszymi zleceniami jako freelancer. Na działalność mogłam pozwolić sobie dopiero z początkiem 2019 roku.

Skąd miałaś pomysł na biznes typu „agencja copywritingu” – 9 lat temu nie było to takie popularne? Jakie były początki?

Zaczęło się od prawdziwego „początku”, czyli początku nowego życia. Zaszłam w ciążę i szukałam możliwości, żeby wypełnić sobie czas czymś konstruktywnym, i dającym dorobić. Tak trafiłam na pierwsze, drugie, kolejne zlecenie w Internecie… potem ruszyła lawina i trzeba było założyć działalność 😉

Ruszyła lawina – coś więcej na ten temat?

Zaczęłam dostawać coraz więcej zleceń. Coraz więcej osób mnie sobie polecało. Zdobyłam stałych klientów i uwierały mnie umowy o dzieło. Żeby zrobić z tego pracę na pełen etat, postanowiłam przejść na działalność. Jak dotąd – z doskonałym skutkiem.

Jak wygląda konkurencja? Czy robiłaś badanie rynku? W jaki sposób to zrobiłaś, a jeśli nie to dlaczego?

Konkurencja na rynku copywritingu jest spora – szczerze podziwiam osoby, które są w stanie tak świetnie zarządzać swoją marką i czerpać z tego zyski. Ale nie zazdroszczę konkurencji – zamiast tego wolę inwestować w swój własny rozwój 🙂

Czego nauczyłaś się od takich osób (które są w stanie tak świetnie zarządzać swoją marką i czerpać z tego zyski) bo rozumiem, że to był wynik Twojego badania? Wpłynęło to w jakiś sposób na Twoją ofertę, system pracy?

Nie był to wynik żadnych badań. Nie zaprzątam sobie głowy konkurencją, nie śledzę jej poczynań. Czasem jedynie zerknę na czyjąś stronę, gdy mnie zainteresuje. Nie oglądam się na nikogo bo nigdy nie umiałam się na nikim wzorować. Nawet ściągać na sprawdzianach w szkole nie lubiłam 😉

Ile zainwestowałaś w ten biznes na początku? Co to były za koszty? Skąd pozyskałaś pieniądze?

Laptop i Internet miałam odkąd pamiętam 😉 Niczego więcej nie potrzebowałam, aby zacząć pracować 🙂

Jak zdobyłaś pierwszego klienta i kiedy to nastąpiło?

Moje pierwsze doświadczenia z klientami były specyficzne. Trafiłam na jedną panią, która wyszukiwała zlecenia i podzlecała je potem mi, za śmieszne stawki. Ale chyba „najpierwszym” klientem był pewien barman, który napisał książkę i poprosił o jej korektę 🙂

Jak zdobyłaś to pierwsze zlecenie od barmana? 🙂 

To na pewno był jakiś portal ogłoszeniowy, który z nudów przeglądałam. Dziś już tak dokładnie nie pamiętam jak to się zaczęło.

Ilu teraz klientów miesięcznie obsługuje Twoja firma i kim oni są?

Mam kilku stałych zleceniodawców, głównie osoby prywatne pracujące w branży dietetycznej, w której się wyspecjalizowałam. Oprócz tego pracuję dla kilku agencji reklamowych i firm pozycjonujących, dla których wykonuję zlecenia z różnej tematyki.

Czy ta liczba klientów Ci wystarczy, czy może chcesz ją zwiększyć w najbliższym czasie?

No przecież po coś przeprowadzamy ten wywiad! 😉 Mam nadzieję rozbudować bazę klientów, aby móc dać sobie spokój z pisaniem precli czy zapleczówek – to dobry sposób na początki w copywritingu, ale umówmy się – ja już do świeżaków nie należę i poszukuję wyzwań.

Jakie formy marketingu sprawdzają się w Twojej firmie? Czy testowałaś inne formy reklamy? Jaki był tego skutek?

Najlepszą reklamą jest poczta pantoflowa. Staram się dbać o relacje z klientami, którzy później polecają mnie innym klientom. Raz założyłam stronę-wizytówkę, która miała przyciągać kreatywnymi tekstami i sloganami, ale pomysł nie wypalił bo miała zerowe wejścia 🙂 Dużo lepszym zainteresowaniem cieszy się w moim przypadku autoprezentacja i pozyskiwanie interesujących mnie klientów przez zwykłe zagadanie i nawiązanie kontaktu.

Czyli rozumiem, że testowałaś różne kanały promocji i pozyskiwania klientów. Jeśli chodzi o zagadanie i nawiązanie kontaktu to mówimy tutaj o osobistym spotkaniu czy raczej działaniu stricte online? Nie zajmuje to zbyt dużo czasu? Czy może z biegiem czasu wypracowałaś sobie skrypt do komunikacji, system komunikowania się?

Przeczesuję ogłoszenia na grupach dla copy i odpowiadam tylko na te oferty, które mocno oscylują wokół moich zainteresowań. Nawiązuję kontakt online, nigdy nie spotykam się z klientem osobiście. Rozmowa telefoniczna to maksimum kontaktu osobistego – nie wszystko da się wyjaśnić przez komunikatory czy maile. Nie mam żadnego skryptu, improwizacja to super sprawa 😉

Gdybyś mogła cofnąć czas, co zmieniłabyś w prowadzeniu firmy i dlaczego?

Zaczęłabym działać bardziej dynamicznie zamiast latami tkwić we freelancingu i robić mnóstwo pochłaniających czas, ale słabo płatnych zleceń.

Jakie trudności napotykasz w trakcie prowadzenia swojej działalności? Czy miałaś jakieś sytuacje kryzysowe, z powodu których chciałaś zrezygnować ze swojego interesu i zająć się czymś innym?

Nigdy nie chciałam zajmować się czymś innym, bo żadna praca „u kogoś” nie da mi tyle swobody w dysponowaniu własnym czasem, co praca u siebie, w tej właśnie branży.

Jednak zdarzały mi się sytuacje, w których dla załatania dziury budżetowej łapałam się wykańczających psychicznie, mało ambitnych i mało płatnych zleceń, które polegały głównie na szybkim pisaniu na klawiaturze co ślina na język przyniesie. Po kilku godzinach, gdy odpadają nadgarstki i mózg nie współdziała już z palcami, zaczyna się mieć po dziurki w nosie takiej pracy.

Wtedy też zresztą „rzucałam wszystko i wyjeżdżałam w Bieszczady”, a konkretnie – do Niemiec, na pewną piękną, maleńką wysepkę Juist, żeby tam przez kilka miesięcy popracować fizycznie i odetchnąć od pracy umysłowej.

Wiadomo, że każdy przedsiębiorca musi się rozwijać. Skąd Ty czerpiesz wiedzę?

Internet wykreował mój biznes i tutaj znajduję wszystko, czego potrzebuję do rozwoju. Nowe zlecenia, a także nowe umiejętności.

Możesz podać kilka linków do źródeł z których czerpiesz wiedzę i odwiedzasz je systematycznie?

Nie mam takich źródeł. Jak już wspominałam – nikim się nie inspiruję. Gdy potrzebuję jakiejś wiedzy, po prostu po nią sięgam.

Skąd czerpiesz motywację do prowadzenia biznesu? Czy możesz polecić jakieś sposoby na ładowanie baterii?

Motywacją są dla mnie comiesięczne wpływy na konto, które potwierdzają, że umiem na tym zarobić 😉 Nie potrzebuję ładować baterii tak jak robią to inni ludzie – czyli wyjeżdżając na urlopy. Moja praca jest dość elastyczna i pozwala mi odpoczywać wtedy, gdy mam na to ochotę i potrzebę, dlatego rzadko zdarza mi się przemęczać. Robiąc coś, co się lubi, nie trzeba od tego uciekać, żeby naładować baterię! A kiedy mam dosyć patrzenia w monitor, zazwyczaj uciekam w sprzątanie albo na długie spacery. Też pomaga 🙂

Wpływy na konto… Ok, ile czasu zajęło Ci dojście do takiego etapu na jakim jesteś teraz (mam na myśli aspekt finansowy)?

Pamiętam swoje początki, gdy zlecenie warte 10-20 złotych robiłam 2 dni, bo było tak czasochłonne. A bywało, że klienci po prostu nie płacili, bo na przykład zmienili zdanie i już moich usług nie potrzebowali. Od kilku lat nie biorę już żadnych podejrzanych albo śmiesznie tanich zleceń i takie sytuacje nie zdarzają mi się. Przez lata dorabiałam tylko pisaniem, od ponad roku to moje pełnoetatowe zajęcie. Można więc powiedzieć, że zadowalający status osiągnęłam po jakichś 8 latach. Ale to było bardzo potrzebne i pouczające 8 lat 🙂

Jakie masz plany co do swojej firmy na najbliższe 5 – 10 lat?

Marzy mi się pisać teksty w języku włoskim, również dla Włochów. Dopiero zaczęłam się uczyć włoskiego, więc może faktycznie zejdzie mi 5-10 lat, zanim będę mogła się otworzyć na ten rynek.

Póki co, chciałabym rozwijać się bardziej w pisaniu w języku angielskim, gdyby przytrafiły się takie zlecenia. Chętnie podjęłabym współpracę polegającą na tworzeniu ambitnych, nafaszerowanych wiedzą medyczną treści i aktualnie rozglądam się właśnie za takimi zleceniami.

WOW super pomysł. Może znajdzie się czytelnik potrzebujący anglojęzycznych tekstów z dziedziny medycznej. Zapraszamy! 🙂

Co poradziłabyś przyszłym przedsiębiorcom, chcącym założyć taki biznes? Na co zwrócić uwagę podczas zakładania firmy w tej branży?

Warto dbać o to, aby nie popaść w rutynę. Rutyna oddala od Ciebie klientów. No i terminy – umawiając się na oddanie jakiejś pracy w terminie, zawsze dbaj o przestrzeganie go. Przesuwanie terminów lub „nagłe awarie internetu” przytrafiające się raz po raz to najgorsza zmora dla klientów. A dla Ciebie – pogrzebana szansa na długotrwałą współpracę.

Anito, serdecznie dziękuję Ci za udzielenie wywiadu, mam nadzieję, że będzie on pomocny dla wielu naszych czytelników.

Jak widać, nie każdy musi posiadać kilkadziesiąt tysięcy zł dotacji oraz kolejne kilkadziesiąt tysięcy oszczędności aby założyć biznes. Niekiedy upór, praca oraz dobre wykonywanie swoich zadań …. doprowadzą nas tam gdzie chcemy być. Do miejsca w którym jesteśmy niezależni, robimy to co kochamy i to co najważniejsze, na własnych zasadach.

Do tego właśnie dążyła Anita i szczerze gratuluje efektu! Zwłaszcza, że został on osiągnięty przy ogromnym nakładzie pracy.

Mam nadzieję, że wywiad z Anitą przypadł Ci do gustu, jeśli tak udostępnij go proszę w social mediach klikając odpowiednią ikonkę poniżej.

1584390997

Dołącz do ScenaBiznesu.pl

Otrzymasz bezpłatny egzemplarz e-booka „Strategia pozyskiwania klientów online – SEOoraz liczne, dedykowane materiały – dla naszych subskrybentów.

No Comments Found

Leave a Reply